| MENU |
MENU |
![]() |
O CHOROBIE PARKINSONA: podstawy | jak powstaje?| leczenie dziś i jutro | i co dalej? | domowa opieka neurologiczna | leczenie operacyjne | objawy pozaruchowe | problemy socjalne oraz opieka społeczna, paliatywna | muzyka w fizjoterapii | ćwiczenia gimnastyczne | naturalne metody leczenia |
| AKSON: komitet założycielski | statut | zarząd | członkowie | lekarze | rehabilitanci | psychologowie | super student | |
| AKTUALNOŚCI: opieka neurochirurgiczna | opieka rehabilitacyjna | opieka psychologiczna | szkolenia | |
| LINKI: strona główna | gazetka | EPDA | kontakt z nami | archiwum |
Choroba
Parkinsona i co dalej?
James Parkinson w roku 1817 opisał w swoim eseju chorobę Parkinsona, opis ten prawie do dzisiaj jest bardzo aktualny. Należy więc postawić pytanie i co dalej?
To pytanie pojawiało się głównie wśród chorych, którzy nie mieli poradni ani nie znali specjalistów zajmujących się tą chorobą. Lekarz oglądał tylko jak się poruszają jak wyglądają, wskazując w ten sposób że jest to prawdopodobnie zespół chorobowy.
100 lat później uczeni wiążą dwie rzeczy: opis choroby przez Parkinsona i badania anatomopatologiczne gdzie podczas sekcji można zauważyć, że to co występuje u człowieka zdrowego, nie występuje u chorego na chorobę Parkinsona.
W latach 60-tych XX - tego wieku w Wiedniu uczeni stwierdzają, że przyczyną chP jest niedobór dopaminy w układzie dopaminergicznym. Nie trzeba się znać na skomplikowanej metodzie w Polsce nadal niedostępnej, choć już badanej w Bydgoszczy, że w warunkach prawidłowych następuje tutaj wychwyt czegoś, czego nie ma u osób z chP. Zatem doszliśmy w połowie lat 60-tych do momentu w którym możemy dowiedzieć się czegoś więcej. Lewodopa musi dostać się przez barierę krew-mózg by przejść tam w potrzebną dopaminę. Na tej zasadzie zaczęto prowadzić intensywne badania, które w latach 60-tych kończyły się próbami podawania dopaminy.
Po dokonaniu odkryć w badaniach anatomopatologicznych i histopatologicznych rozpoczęto pierwsze próby podawania lewoddopy, a więc prekursora dopaminy. Niestety ich wyniki nie były korzystne.
Ponownie kilka lat później w Nowym Jorku, zastosowano wyższe dawki dopaminny i uzyskano rewelacyjne wyniki jak na te czasy, kiedy oferty w leczeniu chP nie było praktycznie żadnej.
Kolejne odkrycia przybliżały nas do czasów w których jesteśmy. Ostatnia dekada była owocna w wyniki wielu badań. Badania genetyczne pozwoliły nam na znaczne zrozumienie pato-mechanizmu obumierania neuronów. Wiedzieliśmy, że one znikają i, że dlatego brakuje dopaminy ale ciągle nie wiemy dlaczego tak się dzieje. W momencie kiedy dowiemy się dlaczego, będziemy szukali metody, która przybliżyła by nas do tego by móc temu zapobiec, aby ten proces spowolnić.
Badania genetyczne, odkrycie co najmniej 10 nowych genów i ich lokalizacji u osób z chP pozwalają te procesy wykryć.
Jednocześnie badania doświadczalne na modelach zwierzęcych przybliżają nas coraz więcej do odkryć, których zadaniem jest spowolnienie a być może zahamowanie procesu, który prowadzi do obumierania komórek nerwowych, tych które produkowane są przez dopaminę.
W ostatnich latach wszystkie ośrodki w Polsce, które zajmują się chP uczestniczą w międzynarodowych próbach klinicznych, w których przede wszystkim staramy się prowadzić terapię i zrozumieć jak może być ona prowadzona możliwie optymalnie, możliwie jak najlepiej u poszczególnych chorych. W wielu tych próbach szczególną uwagę skupia się na wczesnym okresie leczenia, poszukuje się tych leków, które proces mogłyby spowolnić. W późnym okresie coraz więcej badań dotyczy leczenia chirurgicznego, ponieważ jak gdyby w momencie w którym większość komórek już nie istnieje, nie bardzo możemy wpływać na układy, stąd nadzieja w leczeniu chirurgicznym, które coraz bardziej znajduje swe uzasadnienie i miejsce.
Czy te wszystkie doświadczenia przybliżyły nas do tego abyśmy mogli mówić, że leczenie i rozpoznanie choroby Parkinsona jest sprawą prostą?
Otóż nie. Badania ostatnich lat w wielu wypadkach to co było w rozpoznaniu choroby Parkinsona nie potwierdziły tej choroby.
Jest co najmniej kilka zespołów które są potrzebne do bardziej specjalistycznego traktowania i rozpoznania. W wielu przypadkach potrzebne jest obserwowanie w czasie. Ale pojawiły się nowe metody, które lepiej pozwalają nam rozstrzygnąć to rozpoznanie z punktu widzenia diagnostycznego.
Te metody to badania izotopowe, które za pomocą odpowiednich technik pozwalają nam odpowiedzieć, czy jest jeszcze więcej dopaminy czy nie. Pozwala nam to śledzić jak wygląda dynamika choroby. W początkowym okresie zdrowy obraz a później inaczej. To pozwala nam różnicować i pozwala nam powiedzieć, czy jest odpowiedź na leki, czy mamy do czynienia z chP czy z objawami, które są do niej podobne.
Jeżeli
nie jest przyczyną niedobór
lewodopy to nonsensem
będzie uzupełnianie dopaminy. W
najlepszych ośrodkach na świecie w 15-20%
są błędne rozpoznania nawet kiedy
robią to najlepsi specjaliści.
Stąd poszukiwanie innych
metod, które by pozwoliły odpowiednio rozpoznać
chorobę Parkinsona.
Postawienie wstępnego rozpoznania przez lekarza rodzinnego wymaga bezwzględnej konsultacji w ośrodku specjalizującym się w chP. Dlaczego tak powinno być?
Często występują choroby współistniejące. Mamy do czynienia z chorobą w wieku podeszłym a więc występują też inne choroby, dlatego całość diagnostyki wymaga kompleksowego postępowania diagnostycznego i uwzględnianie wszystkich innych leków, które w tej chorobie trzeba przyjmować.
W miarę możliwości należy unikać hospitalizacji, nawet w przypadku wymagającym obserwacji. Potrzeba do tego modelu, który jest optymalny dla tej grupy chorych.
Decyzja o rozpoczęciu leczenia i sposobie leczenia powinna zapaść po konsultacji w ośrodku specjalizującym się w diagnozowaniu i leczeniu tej choroby.
Chory może być prowadzony przez lekarza rodzinnego lub w miejscowym gabinecie neurologa przeszkolonego w tym zakresie.
Jak my odpowiedzieliśmy na takie potrzeby, w jaki sposób to funkcjonuje?
Po otrzymaniu skierowania od rodziny, po rozpoznaniu choroby przez lekarza, przygotowujemy poprzez jeszcze uzupełnianie informacji jakie badania były do tej pory wykonane, czym chory był leczony. Przygotowujemy cały program badań na dany dzień, kiedy chory jest do nas zaproszony. Badanie wstępne decyduje o ostatecznym zakresie badań jakim pacjent jest poddawany, od badań laboratoryjnych poprzez badanie radiologiczne, wszystkie konsultacje potrzebne, tak aby ostatecznie ustalić i wykonać badania zgodnie z potrzebą planu. Podsumować wszystkie wyniki, ustalić czy potrzebna jest jeszcze jedna wizyta, czy też na podstawie tej jednej wizyty rozstrzygnąć co do diagnozy, jak i co do postępowania terapeutycznego.
Kto pracuje w takim ośrodku?
3 neurologów, psychiatra, internista z doświadczeniem kardiologicznym, psycholog, logopeda, dwie pielęgniarki, specjalista z pomocy społecznej plus wszyscy konsultanci ze szpitala, jeśli pacjent tego potrzebuje.
Pierwszy kontakt psychiczny, w tym możliwość uniknięcia hospitalizacji. Jeśli tylko możemy uniknąć hospitalizacji to robimy tak aby jej uniknąć. W szpitalu zazwyczaj chcą pozostać ludzie, którzy ze względów socjalnych nie mają innego rozwiązania. Każdy jeśli tylko może nie pozostać w szpitalu, nie chce tam trafić. Dzięki temu unikamy niepożądanych skutków hospitalizacji. Jest to często kwestia zakażeń szpitalnych tak często niebezpiecznych i kończących się źle. To wreszcie możliwość uniknięcia wszelkich zespołów zaburzeń psychicznych. Wielu ludzi w późnym okresie reaguje różnymi zespołami zaburzeń psychicznych, które manifestują się rezygnacją, depresją albo odwrotnie pobudzeniem. To często prowadzi do komplikacji, wynikającej z tego konieczności stosowania dodatkowych leków.
Następna możliwość to uzyskanie wielu specjalistycznych nie rozciągniętych w czasie konsultacji niewielu ośrodkach gdzieś w mieście to wszystko może się odbyć w ciągu jednego dnia.
Podsumowując, chorzy nie wymagający zbędnego leczenia mogą uzyskać całość świadczeń związanych z wielokrotnym pobytem w szpitalu, w ciągu 1-2 pobytów jednorazowych.
Proponowane rozwiązanie zwiększyło znacznie postępowanie naszego wielofunkcyjnego modelu leczenia, obniżyło koszty. Pozwoliło wielu starszym niepełnosprawnym uzyskać pomoc bez konieczności hospitalizacji Taki pobyt zastępuje 10-dniowy , kosztuje mniej o 50 % kosztów, które byłyby potrzebne. Możemy dzięki kontraktacji z funduszem przyjąć około 300 chorych więcej. Likwidujemy w ten sposób kolejkę, która nam się wydłuża.
Co zamierzamy zrobić?
Aktualnie
przygotowujemy grupę neurologów z
całego Śląska,
którzy będą
posiadali wiedzę,
umiejętności do prowadzenia
chorych z chorobą
Parkinsona. Zgodnie z
naszym standardem, możliwie
jak najbliżej miejsca
zamieszkania tych chorych, to
jest potrzebne.
My powinniśmy
w pierwszym
momencie skonsultować
chorego, widzieć go od czasu do czasu, a
w międzyczasie powinien mieć
prowadzone w
możliwie najbliższym miejscu
zamieszkania odpowiednie
leczenie Takie placówki
specjalizujące się w chorobie
Parkinsona powinny
podobnie jak na
Śląsku powstać na terenie
całego kraju.
prof. Grzegorz Opala
Warszawa 13.04.2003r.
|
STRONA
GŁÓWNA Wszelkie prawa zastrzeżone. |